Showing posts with label vintage. Show all posts
Showing posts with label vintage. Show all posts

9/17/2011

leather pants.

 via face hunter

zakup dnia - takie pumpy ale ze skóry, może kiedyś uda mi się zrobić zdjęcie?
dokonały komplet z moimi szortami ze skóry

9/04/2011

vintage saturday.

 była pyszna kawa podawana na zewnątrz
 szampan
 zestaw każdej z dziewcznyn chanel vinatge+aparat
 ogrom wzorów kolorów lat z których pochodziły ciuchy był niesamowity
 Marta oprócz tego, że sama wyglądała fantastycznie, 
sprzedawała niezwykle tanio swoją szafę, 
od niej kupiłam większość rzeczy
 fanka cekinów
 najpiękniejsza wg mnie marynarka imprezy z butiku Retro Vintage
 ciasta marchewkowe, czekoladowe zapewinił "Wyliż talerz"
 nie pamiętam jak nazywała się ta słodka paprykowa pasta, 
ale jedno wiem była fantastycznie smaczna
 butik Retro Vintage przyjechał z całymi rodzinami
 sweter w jeżyki wywołał taki aplauz, że kupiłyśmy go z Truskawką na spółkę
 były buty Stelli...
każdy wychodził z małą lub większą siateczką
 stella again...
wieczór zakończyłyśmy u Truskawki mierząc wszystko na raz,
oraz nieprzepisowo jedząc lody i placek ze śliwkami o 12 w nocy wg. przepisu White Plate
To był wspaniały event, myślę że w kluczowym momencie imprezy w małej galerii Starter było ok 250 osób, gdzie wszyscy przerzucali olbrzymie ilości świetnego vintage i nie tylko... Wszystkie sklepy cieszyły się dużym zainteresowaniem, najchętniej kupowano spódnice, marynarki, buty i torebki.
Szkoda,że nie mogły być tam dziewczyny z AE Vintage Store...na pewno bardzo by im się podobało.

Oby takich imprez było więcej, dzięki Ani i Ewie, które organizowały "Szmat, szampan, szama", mieliśmy okazję spotkać się, zjeść pyszne ciasta, wymienić doświadczenia w prowadzeniu butików, wymienić adresy najlepszych miejsc vintage, a wszystko w atmosferze pikniku w mieście. 
Teraz czekam na kolejną imprezę czyli "Ściegi".
Moje zakupy zakończyły się szybko z prozaicznych powodów - braku gotówki, ale upolowałam piękną kimonową narzutkę, baletki ze złoto- czarnymi falbanami, i mój hit- marynarkę Dior z lat 80, leży przepięknie + dwie spódnice marki COS, chociaż to nie vintage jestem zadowolona.
Prywatnie - spostrzeżenia jakie nasunęły mi się po tej imprezie to fakt, że vintage wcale nie umarł, ma się świetnie, i to chyba najbradziej inspirująca i ciekawa forma zakupów, stylu bycia - przynajmniej dla mnie.